poniedziałek, 13 sierpień 2018 02:24

Znakomite otwarcie sezonu przez piłkarzy Wierchów

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Zwycięstwem 4:1 zakończył się pierwszy od lat mecz Wierchów Rabka-Zdrój w "okręgówce". Piłkarze z uzdrowiska szczególnie dzięki efektownej pierwszej części spotkania pokonali ekipę Orła Wojnarowa po dwóch bramkach Tomasza Ciećki, a także po jednym trafieniu Andrzeja Czarnoty i Tymoteusza Chodźko. Już w środę kolejny mecz, tym razem na wyjeździe biało-zieloni podejmą Poprad Rytro.  

Kibice z uzdrowiska zacierali ręce przed inauguracją sezonu. Kilka poważnych wzmocnień, na czele z dwoma piłkarzami brazylijskimi, a także takimi zawodnikami jak Tomasz Ciećko, Tymoteusz Chodźko, Mateusz Zdun, Artur Olszanicki, Dawid Masłowki, Rafał Kościelniak czy Bartłomiej Kocik mają zapewnić drużynie z gorczańskiego uzdrowiska nie tylko stabilizację, ale przede wszystkim dać szansę walki o czołówkę tabeli. Wzmocnienia były głównym powodem do zatrudnienia doświadczonego trenera, jakim z pewnością jest Marek Holocher. Na stadion przy ulicy Jana Pawła II przybyło zatem wielu kibiców i z pewnością było to znakomite spędzenie niedzielnego popołudnia. 

Początek spotkania to przede wszystkim chaotyczna gra obu zespołów. Zarówno Wierchy, jak i Orzeł badali nawzajem swoje atuty, ale także i mankamenty. Już w 6 minucie Rabczanie potwierdzili, że są na początku sezonu mocni. Po dobrym wyrzucie z autu Zduna, ogranie i doświadczenie potwierdził Tomasz Ciećko, otwierając wynik precyzyjnym strzałem głową. Kolejne minuty to ciągłe ataki gospodarzy, natomiast goście nie byli w stanie zagrozić bramki strzeżonej przez Piotra Gogolę. W 26 minucie było już 2:0. Była to z pewnością najładniejsza akcja spotkania. Tomek Ciećko zagrał w uliczkę do Tymoteusza Chodźki i ten nie miał problemów z pokonaniem bramkarza przyjezdnych. Niespełna 10 minut później Wierchy podwyższyły prowadzenie. W znakomity sposób Rafał Kościelniak ośmieszył obrońcę Orła, zakręcając go w ten sposób, że ten leżał na murawie, a piłka została idealnie wystawiona do Ciećki w po raz trzeci w meczu wpadła do bramki Wojnarowej. 

Druga część meczu to przede wszystkim gra "na stojąco" piłkarzy Wierchów w jej początku. Niestety błędy zawsze zostają zweryfikowane przez rywala. Tak było także w tym przypadku, gdyż Orzeł Wojnarowa zdobył, jak się później okazało bramkę honorową, której autorem był Sadłoń. Piłkarza gości mógł zatrzymać świetnie dysponowany Gogola, ale rywal go ubiegł i to bramkarz Rabczan musiał jedyny raz w tej potyczce wyciągnąć piłkę z siatki. Późniejsze minuty to bardzo dużo niewykorzystanych sytuacji przez zawodników biało-zielonych. Dopiero w doliczonym czasie gry wynik ustalił Andrzej Czarnota, dobijając piłkę uderzoną przez Ciećkę. Najpierw futbolówka po jego strzale trafiła w poprzeczkę, ale to Czarnota był najaktywniejszy w polu karnym i wepchnął piłkę do siatki. 

Nowe stroje, dobrze przygotowane boisko, wielu kibiców i dzieci z Akademii Wierchów Rabka-Zdrój wyprowadzające piłkarzy na murawę pokazują, jak bardzo Rabczanie tęsknili za powrotem do V ligi. Był to znakomity debiut nowych zawodników, jak i trenera Marka Holochera. Oby na koniec sezonu była taka sama euforia jak w niedzielę. Kolejny mecz już w środę 15 sierpnia, a Wierchy zmierzą się w nim z ekipą Popradu Rytro. Są to niezwykle groźni rywale, którzy zostali pierwszymi liderami po zwycięstwie 7:3 z Sokołem Słopnice. 

Wierchy Rabka – Orzeł Wojnarowa 4:1 (3:0)
1:0 Ciećko 6
2:0 Chodźko 26 
3:0 Ciećko 35
3:1 Sadłoń 49
4:1 Czarnota 89 

Wierchy: Piotr Gogola – Marek Czyszczoń, Andrzej Czarnota, Tomasz Ciećko, Karol Jurzec, Kamil Lupa (75 Kamil Wróbel), Artur Olszanicki, Mateusz Zdun, Tymoteusz Chodźko, Rafał Kościelniak (80 Bartłomiej Kocik), Dawid Masłowski
Orzeł: Miłkowski – Baran, Nowak, M. Mędoń, S. Mędoń (86 Studziński), Szczerba, Sadłoń, W. Mędoń, Olszewski, Fyda, Fałowski 

fot. Jakub Kurek 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Będzie się działo ... zapowiedzi wydarzeń polecanych przez Góral Info

Błąd: Brak artykułów do wyświetlenia

stat4u